Joe Friel „Triathlon biblia treningu”
Jeśli szukacie trenera, który nie przechodzi obojętnie obok waszych celów i postępów, który jest niezwykle pozytywny, daje dużo energii podczas treningów, a jednocześnie potrafi być wymagający – to trafiliście idealnie. Szymon to wyjątkowy profesjonalista, który potrafił postawić na nogi nawet tak zasiedziałego człowieka jak ja. Jego zajęcia nie tylko pozwoliły mi się rozwinąć, ale też pokazały, że bieganie czy pływanie wcale nie muszą być powtarzalne i nudne. Każdy trening to coś nowego, zawsze z uśmiechem i w dobrym tempie. Mam wrażenie, że Szymon potrafi dotrzeć do każdego. Spokój, uśmiech i profesjonalizm – tak w trzech słowach opisałbym jego zajęcia i jego samego. Tego właśnie oczekiwałem od współpracy z trenerem: kontaktu, zaangażowania, profesjonalizmu i pozytywnej energii. Jeśli – tak jak ja – jesteście facetami przed 40 i chcecie zacząć pływać, biegać, albo po prostu wrócić do formy i „stanu użyteczności” 😉, oddajcie się w ręce Szymona. On zrobi z wami porządek. Gwarantuję!
Kiedy wchodzisz o 6 rano na plażę na poranny trening open water, a trener puszcza Ci najnowszy przebój disco polo na rozgrzewkę, to wiesz, że jesteś we właściwym miejscu 😉 A tak na serio – z całego serca polecam treningi z Szymonem! To nie tylko świetny trener, ale też człowiek z ogromnym poczuciem humoru i super podejściem do ludzi. Nieważne, czy dopiero uczysz się pływać, szykujesz się do triathlonu, czy po prostu chcesz poprawić technikę – Szymon zawsze znajdzie sposób, żeby dopasować trening do Twojego poziomu i celu. Na zajęciach jest sporo śmiechu i pozytywnej energii, ale też konkretna robota – można się solidnie zmęczyć, a przy okazji nauczyć mnóstwo technicznych smaczków. Szymon ma oko do detali i potrafi wymyślić co najmniej trzy różne ćwiczenia na każdy błąd, zanim zdążysz się zorientować 😉 Wychodzisz z wody zmęczony, ale z bananem na twarzy. p.s. zdjęcia z pływania o wschodzie słońca, które oczarują Twój Instagram, są gratis (chociaż nie ma ich w oficjalnej ofercie)
Szkoła jedyna w swoim rodzaju! Pływanie w szkółce rozpoczął mój syn i...już tam zostanie do 18tki :)pełna profeska. Dzieciaki robią progress z dnia na dzień, a przy tym widze że śiwetnie się bawią. Po kilku miesiącach do wody weszłam ja, już pływajaca osoba. Uparcie twierdziłam, że nie będę chodzić na basen bo pływanie od ściany do ściany to straszne nuuudy. Po długich namowach abym przyszła na zajęcia, trenerzy ze sportevo odczarowali mi ten sport na nowo...dopasowują ćwiczenia i treningi pod moje słabe strony, cisną ale z humorem. Wyłapują w punkt moje błędy i po ich poprawie zdecydowanie czuję, ze pływam szybciej lub czuję się bardziej komfortowo w wodzie. Polecam z całego serca wszystkim !
Szymon to złoto! Jak zaczynałem, to 100 metrów w basenie robiłem w 2 minuty i wyglądałem, jakbym właśnie wyszedł z walki z rekinem (czasami dosłownie 🙂 rekin o tym wie). Tlen na minusie, technika na poziomie topielca, a motywacja gdzieś na dnie basenu. Ale po 10 miesiącach z Szymonem, magia. 1:30 na stówkę, czasem nawet lepiej, i to bez dramatu. Ma oko do techniki, cierpliwość do ludzi i poczucie humoru. Polecam każdemu, kto chce pływać szybciej, lepiej i z uśmiechem na twarzy. Szymon ogarnia temat jak mało kto.
Zajęcia prowadzone ciekawie, momentami aż za bardzo. Człowiek przychodzi popływać, a wychodzi z poczuciem, że jednak ma jeszcze sporo do nauczenia 😅. Trener znosi marudzenie z anielską cierpliwością (a bywa go trochę), więc spokojnie można ponarzekać na ranne wstawanie o 6 rano na zajęcia na plazy (w lato! kto to widział?) albo na nikomu niepotrzebny, nudny grzbietowy. Duży plus za to, że można dawać feedback — jak coś boli, strzyka albo odmawia współpracy, trener nie każe “rozpływać się z bólem”, tylko sensownie modyfikuje ćwiczenia. I co ważne, jeśli chcesz popracować nad konkretnym elementem, np. oddechem, nawrotem czy tym, żeby nie wyglądać jak kot wrzucony do wanny, to faktycznie pomoże się na tym skupić. Generalnie: profesjonalnie, z humorem i bez nadęcia. Polecam — nawet maruderzy się tu odnajdą
